Galeria Panoramy 360 WK Panoramy 360 Patronat Patronat

ŻNINIANIE I NIE TYLKO

Prezentujemy Państwu leksykon żninian oraz osób, których losy splotły się ze Żninem lub wpłynęły one na historię Żnina.

C

Jan Curzytek (1893-1951)

Kapitan Jan Curzytek urodził się w 1893 roku. Od zawsze był związany ze Żninem. Zmarł w 1951 roku, a jego mogiła znajduje się w stolicy Pałuk.

Kapitan Jan Curzytek związany był ze Żninem od 30 listopada 1933 roku. Z tym bowiem dniem, został przeniesiony ze stanowiska dowódcy 2 kompanii strzeleckiej I batalionu 62 Pułku Piechoty Wielkopolskiej w Bydgoszczy, na stanowisko powiatowego komendanta Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego z siedzibą w Żninie. Na nowym stanowisku służbowym solidnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, co potwierdzały późniejsze opinie przełożonych. Kiedy w 1937 roku powstał Kcyński Batalion Obrony Narodowej, kpt. Curzytek został w nim dowódcą 3 kompanii strzeleckiej, stacjonującej w Żninie. W okresie dowodzenie żnińskim pododdziałem, starannie przygotowywał podległych sobie żołnierzy do nadchodzącego konfliktu zbrojnego. Funkcję dowódcy żnińskiej kompanii pełnił do maja 1939 roku, kiedy to został przeniesiony, w ramach macierzystego batalionu, na stanowisko dowódcy 2 kompanii strzeleckiej w Szubinie i z kompanią tą, we wrześniu 1939 roku, wyruszył na wojnę. W ciekawostkach dotyczących tej niezwykłej postaci warto dodać, że kpt. Jan Curzytek był członkiem chóru „Moniuszko „ w Żninie , a ostatnie dwa lata przed swoją śmiercią objął funkcje prezesa.Kapitan Curzytek, barwna i nietuzinkowa postać, przez wiele lat związaną z przedwojennym Żninem. W stolicy Pałuk nie było garnizonu, więc kpt. Jan Curzytek (mając do pomocy sierżanta Macieja Polaszewskiego) był jedynym przedstawicielem armii.
Kpt. Jan Curzytek był także dowódcą Przysposobienia Wojskowego, popularyzatorem sportów obronnych wśród młodzieży. Jako oficjalny przedstawiciel wojska brał udział w różnych uroczystościach, w otoczeniu pana starosty i księdza proboszcza przyjmował defilady i pochody podczas świąt państwowych.
Był sympatycznym, kochającym życie, potrafiącym korzystać z jego uroków, lubianym przez żninian człowiekiem. Miał liczne grono znajomych i serdecznych przyjaciół. Starsi mieszkańcy Żnina pamiętają doskonale kapitana i przede wszystkim kordialne powitania znajomych na ulicy, których ściskał i z kresowym akcentem wołał: "witam Ciebie druhu mój serdecznie, panie dziejku"...I tak w otoczeniu najbliższych mówiło się nie kapitan Curzytek - a po prostu Pan Dziejek i każdy wiedział o kim mowa. To także świadczyło o popularności kapitana.

Do dziś wspominana jest związana z nim anegdota. Pewnej nocy kpt. Curzytek, powracający z bankietu wąską ścieżką nie opodal Dużego Jeziora Żnińskiego, napotkał na swej drodze drewniany mostek nad Gąsawką. Konstrukcja ledwo się trzymała, bez poręczy, wymagała przy przechodzeniu ekwilibrystycznych zdolności. Mając problemy z utrzymaniem równowagi kapitan przystanął, oczy wzniósł w niebiosa i westchnął: "Anieli pańscy trzymajcie mnie" po czym ruszył przed siebie. Niestety, zbyt wcześnie swą "mostkową peregrynację" uznał za skończoną. Wykrzyknąwszy radośnie "Bóg zapłać, anieli pańscy puśćcie mnie" i dodając tradycyjnie "panie dziejku", pan kapitan wpadł do Gąsawki. Na szczęście była ona jeszcze wówczas czystą rzeką...
Kpt. Curzytek walczył mężnie w kampanii wrześniowej. Okupację spędził w niemieckim oflagu w Woldenbergu, aktywnie uczestnicząc w kulturalno-społecznym życiu obozu. Po wyzwoleniu powrócił do Żnina. Ale to już były inne czasy i nie ten sam kapitan. Ciążyła na nim anatema sanacyjnego oficera. Wkrótce zmarł w zapomnieniu.
Warto, aby mogiłę kpt. Curzytka, który wniósł m. in. znaczny wkład w rozwój sportu żnińskiego, ocalić od zupełnej zagłady. Może opiekę nad tym grobem przejmie młodzież którejś ze żnińskich szkół lub miejscowych klubów sportowych? Sądzę, że i Urząd Miejski z panem burmistrzem mógłby w tej sprawie pomóc.

Źródło: http://palukitv.pl/teksty/ludzie-paluk-i-zm/188-kapitan-dziejek.html

Do góry